Dobra zmiana w Rzeszowie nie przejdzie. Buczak z Ferencem nie ma szans

Potraktujcie to jedynie jako moją własną opinię, nawet nie w kontekście poglądów politycznych. Ja sam absolutnie staram się odciąć od sympatii dla którejkolwiek ze stron, chcę jedynie w miarę sprawiedliwy sposób ocenić najnowszy ruch Prawa i Sprawiedliwości w kontekście najbliższych wyborów samorządowych. Niewątpliwym jest fakt, iż partii rządzącej zależy na pełnym sukcesie w stolicy Podkarpacia.

Od 10 listopada 2002 roku Rzeszowem niezmiennie rządzi Tadeusz Ferenc, który miał swoje wzloty oraz pewne upadki. Rzeszowianie jednak kojarzą tego człowieka głównie z tym, że dzięki niemu coś się zaczęło w „biednym Podkarpaciu” dziać. Raz lepiej, raz gorzej – ogólnie dobrze. Nie mnie oceniać jego prezydenturę oraz sposób rządzenia – od tego jesteście oczywiście Wy i zapewne obiektywnie zrobicie to przy okazji nadchodzącego plebiscytu. Mam jednak wrażenie, że wysunięcie Wojciecha Buczaka na pierwszy plan walki z Tadeuszem Ferencem to błąd, który Prawo i Sprawiedliwość będzie kosztować przegraną.

Kim jest Wojciech Buczak? Oto kandydat Prawa i Sprawiedliwość na prezydenta Rzeszowa

Wojciech Buczak RzeszówWojciech Buczak skończył studia na miejscowej Politechnice Rzeszowskiej i jest mocno z miastem związany. Po ukończeniu nauki na uczelni (1980 rok) został zatrudniony w WSK PZL Rzeszów, gdzie wykonywał obowiązki w biurze konstrukcyjnym. Przy okazji wstąpił do Solidarności, gdzie aktywnie działał na rzecz podziemia, również w trakcie stanu wojennego. Jego koledzy z Solidarności pamiętają go jako obrotnego dystrybutora treści z tzw. „drugiego obiegu wydawniczego”. Po wydarzeniach z 1989 roku stał się etatowym działaczem związkowym: w 1992 został wiceprzewodniczącym, a już w 1998 roku przewodniczącym zarządu Regionu Rzeszów NSZZ Solidarność.

Na lokalnym rynku politycznym zaistniał jako działacz Ruchu Społecznego AWS – był radnym sejmiku podkarpackiego pierwszej kadencji z listy AWS. Ponadto kierował wtedy klubem radnych tej partii. W 2006 starał się o ponowny wybór już z listy PiS, jednak nie udało mu się uzyskać mandatu. Stało się to jednak rok po tym, gdy zastąpił Kazimierza Jaworskiego. Jednym z jego większych sukcesów było utrzymanie mandatu w IV kadencji. Od 2013 roku pełnił funkcję przewodniczącego sejmiku, jednak już rok po tym to stanowisko utracił. 2014 rok przyniósł mu miejsce radnego województwa, a w nowym zarządzie został powołany już jako wicemarszałek.

Ukoronowaniem jego dokonań w miejscowej polityce było uzyskanie mandatu poselskiego w wyborach parlamentarnych w 2015 roku. Startując z listy Prawa i Sprawiedliwości uzyskał 18 202 głosów i oficjalnie został posłem na Sejm VIII kadencji.

Wojciech Buczak ponadto jest honorowym obywatelem Sokołowa Małopolskiego. Tygodnik Solidarność nagrodził go tytułem „Człowieka roku 2015” za jego dokonania na rzecz regiony. Rok później, w 2016 otrzymał Krzyż Wolności i Sprawiedliwości.

Wojciech Buczak nie jest więc „przypadkowym kandydatem” drugiego planu. Ale z Tadeuszem Ferencem będzie mu bardzo trudno

Obserwując dokonania tego polityka na lokalnym rynku politycznym można odnieść wrażenie, że PiS wyjął prawdziwego asa z rękawa. Jednak biorąc pod uwagę inne, możliwe jeszcze wcześniej opcje można także uznać, że byli „lepsi”, mocniejsi względem Tadeusza Ferenca kandydaci.

Wielu obstawiało, że PiS wystawi w wyborach Ewę Leniart, która jest obecnie wojewodą podkarpackim. To bardzo mocna osobowość w Rzeszowie i partia rządząca wielokrotnie dała temu wyraz. Przyznam szczerze, że sam byłem przekonany o tym, że Jarosław Kaczyński podejmie decyzję o przekazaniu jej misji zastąpienia Tadeusza Ferenca. Dlaczego tak się nie stało? Możliwości jest całkiem sporo. Mówiono jeszcze o Krystynie Wróblewskiej, ale w sumie mało kto uważał ją za pewną kandydatkę na tę funkcję.

Być może dla Prawa i Sprawiedliwości kwestia zastąpienia Tadeusza Ferenca nie jest tak ważna jak silna pozycja partii rządzącej uprawomocniana przez charakterystycznego oraz szanowanego wojewodę? Utrzymanie statusu quo w tej kwestii zwraca uwagę na to, że partii prawdopodobnie bardzo zależy na tym, aby lokalną polityką sterować rękami sprawdzonej i dobrej w tym co robi Pani Ewy Leniart.

Rzeszów prezydent

Sam Wojciech Buczak mógł zostać wystawiony „z nadzieją na wygraną”, ale niekoniecznie z pewnością, że do tego dojdzie. Rzeszowski rynek polityczny to trudny temat: przez wiele kadencji Tadeuszowi Ferencowi udawało się wygrywać wybory z przeciwnikami z różnych opcji, również z obecnie rządzących obozów. Tym razem, obecnie urzędujący prezydent ubiegający się o reelekcję jest wspierany zarówno przez Platformę Obywatelską jak i .Nowoczesną. Według obserwatorów, taki sygnał od konkurencji powinien być katalizatorem dla PiS w kwestii wystawienia mocnego przeciwnika, dlatego wielu stawiało na Ewę Leniart.

Mieszkańcy jednak są zadowoleni z Ferenca

Choć można znaleźć już pewne oznaki zmęczenia Tadeuszem Ferencem, ostatni sondaż Gazety Wyborczej (do którego podchodzę mimo wszystko… ostrożnie) wskazuje na wygraną obecnie urzędującego prezydenta. W opinii uczestników badania, Wojciech Buczak z Tadeuszem Ferencem szans nie ma. Ale – do wyborów jest jeszcze długa droga i wiele do tego czasu może się zmienić. PiS jest przecież mistrzem genialnych „comebacków” – wystarczy popatrzeć na to, co działo się w wyborach parlamentarnych lub prezydenckich. Andrzej Duda „od zera” stał się Prezydentem RP. Nikt też nie wierzył w wygraną partii w wyborach parlamentarnych – a jednak się udało. Gnuśność poprzedników bardzo PiS-owi w tym pomogła.

Warto odnieść się również do faktu, iż Podkarpacie to ostoja Prawa i Sprawiedliwości. Partia ta niezmiennie od wielu lat w naszym regionie cieszy się bardzo dużym zaufaniem wyrażanym w plebiscytach. Ale i to nie przeszkadzało Tadeuszowi Ferencowi w wygrywaniu wyborów. Od stopnia aktywizacji elektoratu PiS w nadchodzących wyborach samorządowych będzie pośrednio zależał wynik konfrontacji między Wojciechem Buczakiem a Tadeuszem Ferencem.

Wszystkim kandydatom życzę powodzenia

Podkreślam raz jeszcze – jako człowiek tworzący medium z misją działania na rzecz wszystkich mieszkańców chcę być apolityczny, aczkolwiek nie przeszkadza mi to w wygłaszaniu własnych opinii, które mam nadzieję, że będą podbudową do dyskusji – zwłaszcza tych kulturalnych. Niezależnie od opcji, poglądów, wolę wierzyć, że każdy z tych kandydatów kieruje się dobrem mieszkańców naszego miasta i dlatego życzę powodzenia każdemu z osobna. Nie będzie to łatwa walka, ale z pewnością emocjonująca, dlatego będę ją aktywnie obserwował i jeżeli zajdzie taka potrzeba – komentował.

Zapraszam Was również do naszej sondy, w której możecie ocenić szanse Wojciecha Buczaka z Tadeuszem Ferencem. Jej wyniki możecie przeglądać na bieżąco.

Życzę Wam miłego weekendu, Drodzy Czytelnicy. Odpocznijcie!

About the author