Rzeszowskie Juwenalia: znalazłeś czyjś dokument? Tego absolutnie nie rób

Pierwszy dzień Juwenaliów już za nami – mam szczerą nadzieję, że z wczorajszej imprezy wróciliście cali, zdrowi i będziecie mieć siłę na dzisiejsze koncerty. Rzeszowskie Juwenalia to świetna impreza – jak przy każdej „masówce” ma jednak to do siebie, że ludzie często pewne rzeczy gubią. Portfele, karty, dokumenty, telefony… no właśnie. Zauważyłem przy tej okazji pewien nieco niepokojący trend.

Dane osobowe są jak pośladki – niekoniecznie należy chwalić się nimi na prawo i lewo, prawda? Najlepiej by było pewnych rzeczy po prostu nie gubić i oczywiście – nie dać się amatorom cudzego mienia, których na takich imprezach naprawdę nie brakuje. Załóżmy jednak, że znaleźliście portfel, a w nim kartę płatniczą, dowód osobisty, prawo jazdy i inne podobne rzeczy. Czego nie powinniście robić?

Dane osobowe oraz newralgiczne informacje na kartach płatniczych to atrakcyjny kąsek dla oszustów

Niestety nie mogę obserwować bezpośrednio Rzeszowskich Juwenaliów, ale cały czas jestem „w łączności” z imprezą – oczywiście przez sieć. Robiąc tzw. „research” śledzę więc m. in. grupy studenckie w mediach społecznościowych. W trakcie imprez zauważyłem, że sporo osób albo prosiło społeczność o pomoc w sprawie zagubionych dokumentów / rzeczy albo zgłaszało znalezienie takowych zgub. O ile w pierwszym przypadku trudno o jakiekolwiek nadużycie, tak już w drugim… cóż.

Jeżeli znaleźliście czyjeś dokumenty, portfel, karty kredytowe – media społecznościowe to dobry trop, by znaleźć właściciela zguby. Ale pamiętajcie o pewnych rzeczach: zdjęcie całego dowodu osobistego to bardzo słaba forma anonsowania takiego faktu. Dane osobowe to rzecz święta i uwierzcie mi, nie chciałbym, aby dane z mojego plastiku zostały udostępnione chociażby na Facebooku. Również z powodu oszustów, którzy tylko czekają na takie rzeczy i jeżeli się postarają, to z łatwością bazując na takich informacjach np. wezmą na mnie kredyt.

Rzeszowskie Juwenalia

Mało tego, wczoraj w grupie Politechnika Rzeszowska – Studenci znalazł się post, w którym uczestnik grupy wykazał się ogromną niefrasobliwością i opublikował zdjęcie… karty płatniczej. Tak, z widocznym numerem, danymi właściciela, kodem bezpieczeństwa oraz datą ważności. Autor postu uważał, że jeżeli karta została uszkodzona oraz złamana, to nie da się z niej wyciągnąć pieniędzy. Otóż da się – dopóki ta nie zostanie zastrzeżona, czyli w skuteczny sposób po stronie banku zablokowana, to w dalszym ciągu można za jej pomocą przeprowadzać transakcje w internecie. System 3D Secure, który wymaga zalogowania się do banku celem uwierzytelniania transakcji można ominąć, na co wskazywał m. in. serwis Niebezpiecznik. Wprawny oszust, który doskonale orientuje się w meandrach funkcjonowania kart płatniczych doskonale będzie wiedział co zrobić, aby z konta, do którego podpięta jest karta wyciągnąć pieniądze.

W jaki sposób poinformować społeczność o zgubie tak, żeby nie narobić nikomu kłopotu?

Jeżeli chcecie umieścić zdjęcie np. karty kredytowej, to zamażcie chociażby jej numer. Najlepiej by było, gdybyście zostawili jedynie imię oraz pierwszą literę nazwiska. Zakładam, że posiadacz karty jest w stanie rozpoznać swój „plastik” i bazując jedynie na takich danych będzie w stanie ją poprawnie zidentyfikować.

Podobnie zróbcie z dowodem osobistym – zdjęcie warto zamazać i zostawić tylko te informacje, które pozwolą na wstępną weryfikację tożsamości posiadacza. Oczywiście należy zrobić to tak, aby prawowity właściciel zguby nie miał żadnych wątpliwości, ale już np. rządny cudzych danych oszust miał problem z wykorzystaniem plastiku.

Co zrobić ze znalezionym smartfonem? Jeżeli nie jest zablokowany kodem (tutaj uczulam – blokujcie swoje telefony kodami, odciskami palców, czymkolwiek!), to spróbujcie zadzwonić do kontaktu, który wskazuje na bliską relację z właścicielem zguby. Jeżeli znajdziecie w urządzeniu numery ICE (In Case of Emergency), najprawdopodobniej będą to bliscy pechowego posiadacza telefonu. Co jeśli nie możecie uzyskać dostępu do urządzenia? Spokojnie możecie opublikować post na grupach studenckich, a jeżeli nie ma żadnego odzewu, oddajcie sprzęt na najbliższy posterunek Policji. Możliwe również, że ktoś będzie próbował dzwonić na taki telefon – należy odebrać i poinformować rozmówcę, że telefon został przez Was znaleziony.

Bawcie się dobrze! 25. Rzeszowskie Juwenalia potrwają jeszcze dwa dni

Jeszcze raz życzę Wam przede wszystkim bezpiecznej, szampańskiej zabawy. Liczę na to, że nie braknie Wam również sił na zbliżające się KultURalia, na które też będzie warto wpaść. Wszystkiego dobrego, Studenci – Rzeszowskie Juwenalia kończą się dopiero w sobotę!

About the author