Kierowcy TIR-ów protestują. Jak dla mnie mogliby i do końca świata

Właśnie trwa „Protest 69” zorganizowany przez kierowców ciężarówek. Pracownicy firm spedycyjnych i nie tylko postanowili sprzeciwić się działaniom Policji wymierzonym w osoby prowadzące znacznie większe pojazdy. Intencją służb było ukaranie tych kierowców, zwłaszcza na drogach szybkiego ruchu, którzy wstrzymywali ruch zbyt długo wykonując manewr wyprzedzania.

Kierowcy uczestniczący w „Protest 69” zobowiązali się do niewyprzedzania innych uczestników ruchu, w tym TIR-ów. Kluczowe dla całej akcji będzie poruszanie się z niższą prędkością niż zazwyczaj – maksymalnie będzie to 69 kilometrów na godzinę. Opisane działania stanowią sprzeciw dla niedawnych czynności prowadzonych przez służby mundurowe pod kryptonimem „TIR” – w ich ramach karano kierowców ciężarówek utrudniających ruch głównie na drogach szybkiego ruchu.

Wyprzedzanie ciężarówek solą w oku kierowców

Podstawą do zorganizowania przez służby mundurowe akcji „TIR” jest irytujące według niektórych kierowców osobówek wyprzedzanie się pojazdów ciężarowych. Na drogach szybkiego ruchu trwa to niekiedy bardzo długo – skutecznie tamując ruch na lewym pasie. Sam nie byłem zadowolony, gdy jadąc przepisowo na autostradzie musiałem znacząco zwolnić z powodu dwóch ciężarówek jadących obok siebie. Kierowca prowadzący taki pojazd nie rozwinie tak wysokiej prędkości jak znacznie mniejsza „osobówka”, co oznacza że manewr wyprzedzania może trwać naprawdę długo.

protest 69 kierowcy tir-ów

Ograniczenia te wynikają nie tylko ze specyfiki tych pojazdów, ale też instalowanych w nich mechanizmów. Istnieją bowiem systemy zapobiegające rozwijaniu nadmiernej prędkości, a wyprzedzany kierowca często nie pomyśli o tym, by zwolnić i przyspieszyć manewr swojego kolegi.

Oto założenia akcji „Protest 69”

Dzisiaj, tj. 17 sierpnia 2018 roku będzie można zauważyć znacznie wolniejszą jazdę kierowców ciężarówek. W terenie zabudowanym będzie to 40 kilometrów na godzinę, poza nim – 60 km/h. Natomiast na autostradach – 69 km/h. Przy okazji, większe pojazdy na ten czas zrezygnują z wyprzedzania innych uczestników ruchu.

Nie jestem absolutnie przeciwny ciężarówkom, jestem jednak zdania że na kierowcach tego typu pojazdów ciąży odpowiedzialność nie tylko za ładunek, ale i za innych uczestników ruchu. W konfrontacji „osobówka – TIR” na kompletnie przegranej pozycji zawsze będzie ten pierwszy pojazd; według mnie powinno to działać podobnie jak w przypadku zestawienia „pieszy – samochód”. Zmniejszenie maksymalnej prędkości oraz rezygnacja z wyprzedzania to jak dla mnie bardzo przyjemna forma protestu.

Aczkolwiek rozumiem kierowców TIR-ów, którzy muszą liczyć się ze wskazaniami tachografów oraz limitami czasowymi związanymi z dostarczaniem produktów, szczególnie spożywczych do sklepów. Czas jest bardzo istotny w trakcie przewozu takich artykułów i stąd bardzo często można zauważyć takich kierowców ciężarówek, którzy wykonują niebezpieczne manewry, a także przekraczają prędkość w miejscach, gdzie obowiązują niższe ograniczenia. Stresująca praca oraz presja czasu nie jest jednak żadnym usprawiedliwieniem dla łamania przepisów.

About the author