Tak oceniliście 25. Rzeszowskie Juwenalia. Co muszą poprawić organizatorzy?

25. Rzeszowskie Juwenalia skończyły się już jakiś czas temu – tuż po imprezie zapytaliśmy Was o to, jak podobała Wam się tegoroczna impreza studencka. W ankiecie wzięło udział aż 188 osób, z czego aż 80 odpowiedziało na pytanie otwarte! Polecamy Wam sprawdzić, jak według Was spisali się organizatorzy.

Można uznać, że tegoroczne Rzeszowskie Juwenalia oceniliście ogółem na „czwórkę” z dużym minusem. Całkiem nieźle wypadły zespoły oraz atrakcje w trakcie imprezy. Podobnie spisał się pion zabezpieczający festiwal, natomiast zdecydowanie najgorzej oceniliście ceny w trakcie imprezy. Również w pytaniu otwartym często narzekaliście na bardzo wysokie ceny wewnątrz ogrodzonego miasteczka. Sporo do poprawy organizatorzy będą mieć w zakresie punktów, w których odbywa się wpuszczanie spragnionych wrażeń studentów: tych nie dość, że było za mało, to również czas rozpoczęcia ruchu w bramkach był nieodpowiedni w kontekście programu imprezy.

rzeszowskie juwenalia opinie

Zapytaliśmy Was o ogólne odczucia na temat 25. Rzeszowskich Juwenaliów. Średnia ocen na poziomie 3,81 „łapie się” na czwórkę z dużym minusem. Nie jest to wynik słaby – myślę, że pod tym względem organizatorzy powinni być zadowoleni.

rzeszowskie juwenalia ceny

Zdecydowanie źle wypowiedzieliście się na temat cen wewnątrz miasteczka studenckiego. Średnia ocen na poziomie 1,97 wiele mówi o tym jak oceniana jest warstwa komercyjna imprezy.

rzeszowskie juwenalia

Zespoły oraz atrakcje osiągnęły średnią ocen wynoszącą 3,57. Można więc powiedzieć, że pod tym względem impreza udała się na „trzy z plusem”. Osobiście ja bym wystawił nieco lepszą cenzurkę organizatorom w kontekście zaproszonych zespołów muzycznych.

rzeszowskie juwenalia bezpieczeństwo

Bardzo dobrze oceniliście natomiast bezpieczeństwo imprezy. Średnia ocen wynosząca 3,84 to całkiem niezły wynik, który został zapewne nieco obniżony przez pewne nieprawidłowości z udziałem ochrony. Wielokrotnie wskazywaliście na to, że wpuszczanie imprezowiczów odbywało się nieodpowiednio w kontekście programu 25. Rzeszowskich Juwenaliów.

Oto najlepsze odpowiedzi na pytanie otwarte. Jak wypowiadaliście się na temat 25. Rzeszowskich Juwenaliów?

Nie sposób było umieścić tutaj dosłownie wszystkich odpowiedzi – za wszystkie serdecznie dziękujemy! Przede wszystkim pominęliśmy te najkrótsze oraz zawierające wulgaryzmy

Wszystko spoko super lecz niektóre sprawy były niepotrzebne, jak np. przed każdą sceną ochrona a żeby nie wnosić alkoholu, czy też zbyt wysokie ceny chrzczonego piwa. Wszystko w tych cenach się nie zgadzalo, za 6 zl lanego lecha niby 300 a było 200ml które miało około 3% jest czymś absurdalnym, jednak może w przyszłości się to poprawi, gdyby miało standardowe 5 i kosztowalo np. 5 zł ochrona miałaby więcej pracy 🙂

Organizacja do niczego, nie zdążyłam wejść i zobaczyć koncertu Kękę, ponieważ bardzo mili ochroniarze i osoby odpowiedzialne za wpuszczanie na teren imprezy wpuszczać postanowili nas dopiero o godzinie 19 (!), więc szczęśliwy Ci co na początku kolejki czekali, ja czekałam w niej ponad godzinę i zdążyłam zobaczyć tylko jak schodzi już ze sceny 😉 Co do karnetów zastrzeżeń większych nie mam, a w zasadzie tylko jedno do karnetów jednodniowych, a mianowicie to, że powinny one upoważniać do ponownego wejścia na teren imprezy (duża część osób przyjeżdżała na nie samochodem, pozostawianym na parkingu dookoła i nawet po głupią bluzę w późniejszej porze nie mogła wyjść).

Kolejki do wejścia gigantyczne, niektórzy przeszukujący panowie chyba zbyt dosłownie wzięli sobie „macanie”, cena lanego piwa z wodą kosmiczna…moje 4 juwenalia i do tej pory najgorsze. Było kilka na prawdę dobrych zespołów ale ogólnie bez szału. Jedynie scena klubowa dała rade!

W drugi dzień musiałam czekać około godziny w kolejce do wejścia, nie było to zbyt fajne i przyjemne, przy czym wiele osób w tej kolejce stało grzecznie, a inne nie dopilnowane ładowały się z samego końca, żeby wejść jak najwcześniej, więc ludzie, którzy przychodzili dużo później wchodzili na długo przed nami. Widziałam również jak ludzie irytują się, że toi toie znajdują się tylko w ogrodzonej strefie. Biorąc pod uwagę fakt, że wiele osób imprezowało pod akademikami, a do akademików obowiązywał zakaz wstępu dla osób postronnych mogło to nie być zbyt komfortowe. Sama nie miałam takich problemów, ale warto zwrócić na to uwagę w przyszłości :). Ja oceniam juwenalia jako bardzo dobre, bawiłam się lepiej, niż rok temu, jednak w przyszłości popracowałabym nad rozładowaniem kolejki, no i może wprowadzeniem jakiejś godziny na wpuszczanie, np. zaznaczenie w programie o której będą otwarte wejścia, żeby ludzie na spokojnie zaczęli wchodzić np. 10 min przed pierwszym koncertem, a nie wpychać się równiutko z jego rozpoczęciem :). Mimo wszystko podziwiam, zorganizowanie takiej dużej imprezy jest ogromnym wyzwaniem i zawsze pojawi się coś, co trzeba będzie poprawić, dlatego uważam, że było i tak dobrze, aż zrobiło się szkoda, że studia niedługo trzeba będzie skończyć :). Korowód jak zawsze na medal.

Jak zespoły muzyczne, punkty informacyjne i bezpieczeństwo podczas imprezy udały się w tym roku, tak ceny alkoholu, żywności oraz ta sprzedaż biletów zepsuły tegoroczne Juwenalia. W opinii moich znajomych to najgorsze Juwenalia z wszystkich 4 spędzonych przez nas. Szkoda, że zrezygnowano z jednego namiotu, w którym zawsze była muzyka techno (bardziej do potańczenia), a zrobiono z tego osobną scenę. Jednak ludzie wolą bawić się do rana w namiocie, w którym jest ciepło, aniżeli pod gołym niebem. Rezygnacja z toitoi przed strefą to również ogromny minus, szczególnie był to duży problem dla kobiet. Dziwi nie to, że organizatorzy nie wzięli pod uwagę to, iż spożywający alkohol uczestnicy Juwenalii będą chceli skorzystać z toalety przed wejściem. Zwłaszcza, że wstęp do akademików jest zabroniony dla osób tam niemieszkających. W dodatku w środku strefy nigdy nie było aż takich kolejek do toitoi jak w tym roku. Moim zdaniem ze wględu na sprawdzanie legitymacji i biletów przez ochronę (co spowodowało ogromne kolejki) powinni organizatorzy pomyśleć nad większą liczbą wejść. W wielu momentach dochodziło do przepychanek, agresji i niebezpiecznych sytuacji, spowodowanych niecierpliwością i niekontrolowanym zachowaniem niektórych uczestników. Ogólnie tegoroczne Juwenalia przyniosły rozczarowanie.

Uważam że była to bardzo dobrze zorganizowana impreza, ceny wysokie ale adekwatne co do imprez tego typu, dużym wynagrodzeniem wysokich cen było poranne grillowanie gdzie produkty były darmowe. Jedynym zastrzeżeniem są spore kolejki do toi toiow ale to też normalnałe i zrozumiałe że względu na to jak wiele osób pojawiło się w tym roku. Ogromny plus za line-up, według mnie jeden z lepszych w Polsce.

tragedia…. ceny z kosmosu to jedno, ale zachowanie „OCHRONY” to drugie. Chamscy i tyle. Wytrącali ludziom z rąk piwo, gdy ci przyszli z nim pod scenę.. nie można było ich po prostu wyprosić?? Podobnie po koncertach, gdy kazali nam się wynosić bo „oni też chcą się wyspać”, „ślepi” na bojkę dwóch facetów, którzy bili się 4 metry od nich. Z organizacją tez słabo. Biedny KęKę nie miał dla kogo wystąpić bo wszyscy staliśmy pod bramkami i czekaliśmy aż zaczną nas łaskawie wpuszczać. Szkoda tych, którzy zapłacili drogie jednodniowe wejściówki tylko żeby przyjść go posłuchać… żenada.. moje szóste juwe, niestety najgorsze :/

Moje pierwsze Juwenalia, coś pięknego. Świetne zespoły, super organizacja, cudowana atmosfera. Ceny alkoholu i jedzenia wewnątrz trochę przesadzone, ale dla kogoś kto chcę być tylko na koncertach a resztę czasu spędzać poza strefą to nie powinien być problem. Plus dla ochroniarzy na rockowych koncertach – dbali o bezpieczeństwo osób które były niesione „na fali” za barierki. Oby tak dalej!

W związku z wprowadzeniem biletów, a przez to dłuższego sprawdzania przy bramkach, powinno zostać to usprawnione, np większa ilość bramek czy sprawdzających, ponieważ czekanie w niektórych przypadkach ponad godzinę przed wejściem na koncert to przesada, gdzie koncert trwał np 40minut. Na terenie miasteczka powinny też być dostępne sanitaria, ponieważ osoba chcąca skorzystać z toalety musi spędzić sporo czasu w kolejce przy bramkach a następnie do Toi-toi na terenie imprezy. W mojej opinii zespoły na tegorocznych juwenalia z nielicznymi wyjątkami nie były zbyt atrakcyjne. Ze względu na wprowadzenie płatnych biletów organizatorzy powinni się bardziej postarać, co myślę, że zachęciłoby większą liczbę osób do zakupu wejściówki.

Ogólnie w porządku, martwi mnie jednak komercjalizacja całego wydarzenia. Każdy chce wszędzie zarobić, ale czy ma to sens? Juwenalia to święto studentów, ich wolności. To jest miejsce spontanicznych zachowań, wygłupów i dobrej zabawy. A obecnie wszystko odbywa się zgodnie z harmonogramem, w należytym porządku, nie ma miejsca na improwizację. Znacznie ciekawiej jest poza terenem imprezy, gdyby nie koncerty to nawet nie wszedłbym do obozu ogrodzonego kolczastym ogrodzeniem. Obsada koncertów, no cóż, co kto lubi. Dla każdego było coś ciekawego i narzekać nie można, jednak „święta trójca” koncertowa jaką są strachy, luxtorpeda i happysad (ich o dziwo nie było) już trochę nudzi. Bajm – wielka gwiazda, naprawdę fajny koncert, ale czy to jest zespół na takie imprezy? Kto znał ten śpiewał, trochę osób ręce w górze, ale ogólnie pod sceną beton. Zamiast wykładać kasę na wielkie gwiazdy, może lepiej spuścić nieco z tonu i dać szanse zespołom mniej znanym, przy których studenci się wyszaleją? Moim zdaniem juwenalia powinny pójść w kierunku Jarocina, aniżeli Openera, ale dopóki będą płonąć grille pod Alchemikiem to będę przychodził.

Moim zdaniem były to najgorsze juwenalia od 5 lat, szczególnie zawiodła organizacja, w kolejkach na wejściu stało się bardzo długo, jak nie potraficie ogarnąć tak duża liczbę chętnych to trzeba zrobić więcej wejść i tym samym zatrudnić więcej ludzi, oczywiście trzeba im zapłacić a nie liczyć tylko na wolontariuszy i na drugi dzień wpuszczaliście dopiero 15 minut przed koncertem i wszyscy chętni na koncert keke weszli tak naprawdę na jego dwie ostatnie piosenki jak nie później bo moim znajomi dostali się dopiero o 21!!! Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca, o artystach nie chce się wypowiadać bo każdy ma inny gust. Ale organizacja była tragiczna i kto to wymyślił że jak kupisz bilet na jeden dzień i wyjdziesz z strefy koncertowej to nie możesz na nią wejść na tym samym bilecie?
Mam nadzieje że w przyszłym roku będzie lepiej.
Pozdrawiam

Oceny są zatem bardzo różnorodne – zgodnie z tym jak ogólnie oceniliście 25. Rzeszowskie Juwenalia. Organizatorzy istotnie muszą jeszcze raz przemyśleć kwestię ochrony oraz punktów wejścia / wyjścia imprezy. Z cenami… sam mam kłopot, nie jestem w stanie na ten temat się wypowiedzieć. W mojej opinii wcale nie były takie złe, choć jeżeli studenci mówią wprost o słabej jakości piwie – coś musi być na rzeczy. 🙂

Mimo wszystko, organizatorom gratuluję wydarzenia. Zrobiliście kawał naprawdę dobrej roboty.

About the author